Oni odeszli w 2022 roku…

17 listopada 2021 roku w szpitalu w Opolu zmarł Zenon Trzonkowski, który był wychowankiem Stali Brzeg. W latach 1977-1982 grał w Śląsku Wrocław oraz w sezonie 1982/1983 w Zagłębiu Lubin. Z powodu kolejnej kontuzji kolana musiał zakończyć granie. Powrócił do Wrocławia i rozpoczął karierę trenerską. Od lata 1983 roku trenował młodzież Śląska Wrocław, a następnie rezerwy wrocławskiego klubu w latach 1984-1987. Później był szkoleniowcem Odry Opole, Karpat Krosno i BTP Brzeg oraz prezesem Stali Brzeg. Pochowany jest w Brzegu na cmentarzu komunalnym przy ul. Starobrzeskiej.

Zenon Trzonkowski. Fot. ze zbiorów Krzysztofa Mielczarka

10 grudnia 2021 roku zmarł Janusz Karski. Bolesławianin był absolwentem AWF Wrocław, wioślarzem AZS AWF Wrocław. Był w osadzie olimpijskiej przygotowującej się do Monachium, czwórka podwójna, na którą jednak nie pojechał. Przez większość życia zawodowego związany był z Lubin. Do Lubina ściągnął go dyrektor Zastawnik, w latach 1970-1980 pełnił funkcję dyrektora do spraw inwestycyjnych przy KGHM. Z początkiem lat 80 był członkiem zarządu MKS Zagłębia Lubin, był prawą ręką prezesa Parchimowicza przy sekcji piłki nożnej. Zakładał w Zagłębiu sekcje judo i karate. Działacz sportowy, sportowiec, wioślarz, karateka. Ogromny miłośnik piłki ręcznej i siatkowej, oddany sympatyk Zagłębia Lubin. Kto miał okazję go poznać, ten na długo zapamiętał jego żelazny uścisk dłoni.

Janusz Karski

5 stycznia 2022 roku zmarł prezes Zagłębia Lubin, Leszek Tomalski. Pan Tomalski przejął stery Zagłębia Lubin po prezesie Witoldzie Parchimowiczu i piastował to stanowisko w latach 1989-1990. W tym czasie Zagłębie zdobyło wicemistrzostwo Polski i w kolejnym sezonie walczyło o mistrzowski tytuł. Prezes Tomalski został pochowany w Lubinie.

Leszek Tomalski. Fot. Jerzy Kosiński

11 lutego 2022 roku w Pilawie Górnej zmarł Marian Kowalski. Urodził się 13 grudnia 1957 roku w Bielawie, gdzie po raz pierwszy głośno o nim się zrobiło w sezonie 1972/73. Prowadzeni przez Henryka Nykla trampkarze Bielawianki zdominowali rozgrywki podokręgu Świdnica odnosząc komplet 30 zwycięstw przy stosunku bramkowym 140:0! Partnerami Mariana byli późniejsi ligowcy w osobach Jacka Jareckiego, Michela Nykla, Gerarda Śpiewaka czy Jerzego Buczyńskiego. Kowalski najlepszy sezon w bielawskim klubie zaliczył w edycji 1975/76 – debiutował w zespole seniorów osiągając 3.miejsce w klasie międzyokręgowej, a z drużyną juniorów najpierw zdobył mistrzostwo Dolnego Śląska, a w ćwierćfinałowym turnieju zameldowali się na 4.miejscu. Do dzisiaj jest to największy sukces piłkarskiej Bielawianki. Prowadzeni przez duet trenerski Henryk Nykiel – Leszek Kluźniak w turnieju w Łodzi rywalizowali z Odrą Opole (1:1 – późniejszy wicemistrz Polski!), ŁKS Łódź (0:1) i Górnikiem Zabrze (0:2). Naturalnym krokiem było przejście do lepszego klubu, a od lata znakomicie współpraca się układała z Górnikiem Wałbrzych. Przed rundą wiosenną sezonu 1976/77 wraz z Gerardem Śpiewakiem dołączył do drużyny Stanisława Świerka, któremu pomagał Horst Panic. Niespełna 20-letni Marian z miejsca wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, gdzie w drugiej linii miał za partnerów Obuchowskiego, Ciołka czy Borsuka. Już w 1978 roku wałbrzyszanie byli blisko awansu do 1.ligi, czyli dzisiejszej ekstraklasy. Niestety, Marian Kowalski stracił praktycznie dwa lata gry z powodu kontuzji łękotki. Po odejściu Świerka skutecznej walki o wygraną w drugiej lidze nie udało się nawiązać ani Franciszkowi Mikuckiemu, ani Józefowi Majdurze, a udało się Horstowi Panicowi w drugiej kadencji. Wiosną 1983 Wałbrzych po 9 latach ponownie zawitał na futbolowe salony, a runda jesienna zakończona na pierwszym miejscu rozbudziła apetyty na więcej. Górnik znalazł się na ustach całej piłkarskiej Polski. Gwiazdą zespołu był Włodzimierz Ciołek, a druga linia biało-niebieskich zbierała zewsząd komplementy. Paradoksalnie jedynie Marian Kowalski nie wpisał się na listę strzelców.

Tygodnik Piłka Nożna sklasyfikował go na 10.miejscu wśród najlepszych prawych obrońców za 1983 rok. 

W plebiscycie na Piłkarza Roku 1983 głosami czytelników Marian Kowalski znalazł się na 13.miejscu! 

W plebiscycie Trybuny Wałbrzyskiej na Sportowca Roku znalazł się na wysokim szóstym miejscu.
Dziennikarze Piłki Nożnej tak Go opisywali:
Kowalski to typowy skrzydłowy, jakich mało już w kraju. Oto jak sam określa swoje miejsce na boisku: „Mój pierwszy trener, pan Nykiel, nauczył mnie, że grając na skrzydle mam wypracowywać dogodne sytuacje strzeleckie dla kolegów. Kiedy widzę dobrze ustawionego pod bramką Kosowskiego, Stelmasiaka lub Ciołka, zawsze podaję im piłkę”.
Z kolei Horst Panic dla katowickiego Sportu mówił o Marianie: Nie znam drugiego piłkarza w lidze, który wykonywałby tak wspaniałe – silne i bite z rotacją dośrodkowania. Kiedyś podobnie zagrywał Gadocha.
Wielkim wydarzeniem dla Kowalskiego było powołanie do reprezentacji Polski. Antoni Piechniczek powołał Go na mecz Polski z Rumunią (2:2, 07.09.1983), ale całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych, a historycznym pierwszym kadrowiczem z Górnika Wałbrzych został tym samym Włodzimierz Ciołek. Nazwisko Mariana nie zniknęło z notesów selekcjonerów. Wiosną 1984 roku trafił do prowadzonej przez Henryka Apostela kadry młodzieżowej. Wówczas regulamin rozgrywek dopuszczał grę zawodnika powyżej limitu wiekowego. Kowalski wystąpił dwukrotnie w Opolu przeciwko Portugalii oraz Hiszpanii. ten drugi występ to pierwszy ćwierćfinałowy pojedynek ME U-21. Po remisie 2:2 biało-czerwoni przegrali rewanż z późniejszym wicemistrzem kontynentu.
Marian Kowalski w barwach Górnika Wałbrzych w latach 1977 – 85 rozegrał 183 mecze, w których strzelił 9 goli. W ekstraklasie w latach 1983-85 skompletował 42 mecze. Latem 1985 roku przeniósł się do Zagłębia Lubin, które właśnie awansowało do ekstraklasy. W latach 1985-88 rozegrał dla Miedziowych 77 spotkaniach, w których zdobył 2 bramki. Co ciekawe, swoją premierową bramkę na najwyższym szczeblu rozgrywkowym Marian strzelił w meczu Zagłębia z … Górnikiem Wałbrzych! 16.04.1986 pokonując Marka Grzywacza dał zwycięstwo 2:1 przybliżając lubinian do utrzymania w lidze. Po odejściu z Zagłębia wyjechał do Francji i kontynuował grę w Union Sportive Jarny w departamencie Meurthe-et-Moselle w płn. – wsch. części kraju do 1991 r. W tym samym roku, dzięki Marianowi Kowalskiemu, Waldemar Pierończyk i Paweł Bąk (byli zawodnicy Zagłębia Lubin) przenoszą się z Miedzi Legnica do UST Thierville, gdzie przez kilka lat grają razem. Następnymi klubami Kowalskiego były VHF Fresnes i FC Dugny. W tym ostatnim klubie zakończył karierę, a przez kilka następnych lat trenował ten zespół. Wszystkie te kluby znajdują się w departamencie Meuse (odpowiednik trzeciej ligi polskiej).

Marian Kowalski. Fot. Jerzy Kosiński

1 marca 2022 roku zginał w tragicznym wypadku w Tatrach nasz przyjaciel i kolega z trybun Paweł Drzał, znany szerszemu gronu jako Sikora z FC Strzegom.

ŚP. Sikora

3 kwietnia 2022 roku zmarł kibic Zagłębia Lubin, Łukasz „Foreścik” Kamiński.

Foreścik. Fot. z fb Wojtka Kijowskiego

17 kwietnia 2022 roku zmarł Dieter Koch. Działacz FC Großalmerode i przyjaciel Zagłębia Lubin. Często komentował nasze pracę na rzecz klubowej historii i wspominał wielu lubińskich piłkarzy, trenerów i działaczy, z którymi przez wiele lat współpracował. Dzięki niemu sporo osób też miało możliwość grania w FC Großalmerode, a ja otrzymałem od niego w prezencie publikację na 100-lecie klubu.

Dieter Koch

4 lipca 2022 roku zmarł pięściarz Wacław Milczarek. Pięściarskie rzemiosło szlifował pod okiem Kazimierza Paździora i Józefa Kiciora. Walczył w wadze muszej. Lubinianin zmarł w wieku 61 lat. Był rodowitym lubinianinem. Walczył w wadze 51 kg, podobnie jak Zbigniew Siwak. Był medalistą Wojewódzkiej Spartakiady Młodzieży z 1979 roku, brązowym medalista Indywidualnych Mistrzostw Dolnego Śląska z 1982 roku (w Zgorzelcu) czy z 1985 roku (XXXIX Mistrzostwa Dolnego Śląska Seniorów w Jeleniej Górze).

Wacław Milczarek

24 października 2022 roku zmarł Zdzisław Giernalczyk. Urodził się 24 listopada 1944 roku w Krobii. Prace zaczynał w Elektrociepłowni Legnica. Od 1968 roku związany z ZG Lubin, gdzie pełnił funkcję kierownika oddziału elektrycznego. W 1974 roku został kierownikiem oddziału automatyki i pomiarów. Do Zagłębia Lubin trafił dzięki zainteresowaniu jego osobą Piotra Czai. Od 1972 roku był opiekunem zawodników. W 1974 roku został kierownikiem drużyny, na na przełomie 1984/1985 roku został kierownikiem sekcji piłki nożnej i to stanowisko piastował do 1990 roku.

Zdzisław Giernalczyk. Fot. Jerzy Kosiński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *