To nie jest liga dla mięczaków

Jeśli po ostatnim piątkowym thrillerze mieliście dość emocji i resztę weekendowych zmagań ekstraklasy śledziliście tylko przez pryzmat wyników, to radzę solidnie przemyśleć kilka kolejnych weekendowych planów, bo według wszystkich znaków na niebie i ziemi to dopiero początek. Dla weteranów ligowych zmagań szykuje się wyborna uczta, dla reszty bojowy chrzest i hartowanie kibicowskiego ducha.

Co prawda nas najbardziej interesują wydarzenia na dole tabeli, ale warto najpierw zerknąć na to, co dzieje się na górze, bo będzie miało to spory wpływ na końcowe rozstrzygnięcia w walce o spadek, choć przed wznowieniem rozgrywek się na to nie zanosiło. Wszystko oczywiście zawdzięczamy Lechowi, który roztrwonił swoją przewagę i teraz jak równy z równym ściga się w wyścigu o majstra z Pogonią i Rakowem.

Oznacza to, że walka o tytuł trwać będzie do ostatniej kolejki, więc jeśli ktoś wcześniej liczył (jak ja), że liga poukłada się wcześniej i pod koniec sezonu będzie trochę meczów o pietruszkę, mocno się przeliczył. W dużym skrócie, w walce o spadek właśnie pojawiła się nowa zmienna – ilość meczów z drużynami z Top3. Nie jest to dla nas najlepsza wiadomość, choć – jak wszystko w tej lidze – może się to jeszcze zmienić.

Swoje trzy grosze do dramaturgii tego sezonu dorzucił też Puchar Polski. Grające w finale drużyny Rakowa i Lecha z pewnością zajmą miejsca pozwalające spróbować sił w eliminacjach do pucharów. A to oznacza, że również 4 ligowa pozycja również da takie prawo. Jaki jest to pocałunek, wiemy wszyscy, ale w tej lidze wciąż wielu jest śmiałków gotowych zmierzyć się z wyzwaniem.

28 Kolejka

Ostatnia kolejka przyniosła nam kilka odpowiedzi. Po pierwsze Legia, osiągając pułap 36 punktów, w zasadzie zapewniła już sobie utrzymanie, dołączając w ten sposób do Piasta, który z walki o spadek wypisał się już dwie kolejki temu. Trudno się temu dziwić skoro obie te ekipy w 8 wiosennych kolejkach zgromadziły aż 18 z 24 możliwych do zgarnięcia punktów. Ciekawostką jednak jest fakt, iż w przypadku Legii jest to dokładnie tyle punktów, ile udało się zgromadzić Warszawianom we wszystkich 19 jesiennych kolejkach.

Do tego grona dołączyć mogła też Jagiellonia, gdyby odprawiła z kwitkiem Radomiaka. Stało się jednak inaczej i los drużyny z Podlasia wciąż przesądzony nie jest. Tyle tylko, że musiałaby się wydarzyć jakaś niesamowita koniunkcja planet, aby popularna Jaga zmuszona była przywitać się z pierwszoligową rzeczywistością. W dodatku mając jeszcze spotkania z Wisłą Kraków, Górnikiem Łęczna i Śląskiem sama może rozdawać karty w walce o ten wątpliwy przywilej.

Swoją pozycję poprawiły w tej kolejce Warta, Zagłębie i Wisła Kraków. Dla tych pierwszych oznacza to, że są już na wyciągnięcie ręki od utrzymania. Wygrana Miedziowych, trochę jak karta „Wychodzisz z więzienia” dała im w walce o spadek „kolejną drugą szansę”. Sytuację ligową skomplikowała jednak najbardziej wygrana krakowskich Smoków Nielotów, przesuwając granicę czerwonej strefy na poziom 28 punktów.

Przypieczętował się za to w zasadzie spadek Termaliki i Górnika Łęczna, choć wciąż matematyczne szanse jakieś posiadają. Coraz głośniej chęć dołączenia do nich zgłaszają Śląsk Wrocław i Stal Mielec, więc najbliższe ligowe kolejki zapowiadają się wybornie – choć dla tych z Was którzy nerwy mają raczej słabe, nie będzie to relaksujące doświadczenie.

Do boju! Po spadek!

Wszystko to powoduje, że w grze o spadek zostało zatem już tylko sześć ekip, choć jeśli wierzyć wyliczeniom Pawła, tylko Wisła Kraków i Zagłębie Lubin są w tej walce na uprzywilejowanych pozycjach.

11. Jagiellonia Białystok – 34 punkty (10 pkt – wiosna)

Jagiellonia na wiosnę spisuje się przeciętnie i tylko dobra pozycja wyjściowa z jesieni daje im wciąż względny spokój, jeśli chodzi o ligowy byt w przyszłym sezonie. Ich pozycję znacząco poprawiło domowe zwycięstwo z Zagłębiem. Gdyby nie ono, byliby już w bezpośrednim zasięgu czerwonej strefy, a wtedy presja mogłaby dać się im we znaki.

Jagiellonię w zasadzie już tylko jedna wygrana dzieli od realizacji celu, jakim jest utrzymanie. Może się nawet okazać, że i 2 remisy będą wystarczające. Patrząc na terminarz, chyba nie powinno się nie udać.

Pozostałe mecze: Pogoń, Piast, Śląsk, Wisła, Legia, Górnik Łęczna

Mecze bezpośrednie: 3 | Mecze z TOP3: 1

12. Warta Poznań – 33 punkty (17 pkt – wiosna)

Warta to jedno z zaskoczeń tej rundy. Zielona część poznania ma powody do radości, bo po dobrym pierwszym sezonie, wielu ekspertów skazywało ich na rozpaczliwą walkę o byt w drugim. I coś było na rzeczy, bo piłkarze trenera Tworka zawodzili na całej linii. Będący w kryzysie zespół objął Dawid Szulczek i mimo nie najlepszego początku wygrał być może kluczowy mecz ze Śląskiem.

Wiosną to już zupełnie inna drużyna. Zdarzały im się wpadki, jak choćby ta z Termaliką, ale średnia 2,1 punktu na mecz powoduje, że Warta wciąż ma los w swoich rękach. Nawet jedna wygrana może sprawić, że utrzymanie będzie już w zasadzie przyklepane, więc najbliższy mecz ze Stalą zapowiada się ciekawie.

Pozostałe mecze: Stal, Lechia, Piast, Wisła Płock, Lech, Wisła Kraków

Mecze bezpośrednie: 2 | Mecze z TOP3: 1

13. Stal Mielec – 33 punkty (5 pkt – wiosna)

Ekipa z Mielca w tym zestawieniu znalazła się dość niespodziewanie. 28 punktów jesienią kazało bowiem spodziewać się dość spokojnego rejsu w stronę końcowej przystani tego sezonu. Jednak po stracie swoich kluczowych zawodników – obu na poczet bezpośrednich rywali w walce o spadek (Piasecki do Śląska, Hinokio do Zagłębia), zespół Adama Majewskiego zupełnie stracił rozmach.

Wygrywając raz i dorzucając do tego dwa remisy (razem 5 pkt), są najgorzej punktującym klubem w lidze. Co prawda przewaga nad strefą spadkową to wciąż 5 oczek, więc względnie bezpieczna, ale muszą się tam mocno nagłowić, jak te 3 punkty, które powinny dać utrzymanie jeszcze uzbierać. Najbliższy mecz z Wartą może być więc i dla nich kluczowy.

Pozostałe mecze: Warta, Lech, Legia, Lechia, Śląsk, Wisła Płock

Mecze bezpośrednie: 2 | Mecze z TOP3: 1

14. Śląsk Wrocław – 31 punktów (7 pkt – wiosna)

Ciężko jednoznacznie wskazać, co jest przyczyną słabej postawy Wrocławian. Z pewnością dużo więcej obiecywano sobie po zatrudnieniu Jacka Magiery. Ligową nijakość zdecydowano się naprawiać zatrudnieniem zwolnionego z Warty Piotra Tworka, ale dotychczas zmian większych w postawie drużyny nie widać i na dziś Śląsk to jeden z głównych kandydatów (poza Wisłą i Zagłębiem) do spadku.

Na wiosnę zespół spisuje się fatalnie i jest już w bezpośrednim zasięgu czerwonej strefy. Jedna wygrana i 4 remisy oznaczają, że tylko Stal i Górnik Łęczna punktują słabiej. Śląsk ma jednak atut w postaci terminarza. Cztery mecze z bezpośrednimi rywalami to aż nadto, aby swoją sytuację w lidze zabezpieczyć.

Pozostałe mecze: Wisła Kraków, Termalika, Jagiellonia, Pogoń, Stal, Górnik Zabrze

Mecze bezpośrednie: 4 | Mecze z TOP3: 1

15. Zagłębie Lubin – 31 punkty (11 pkt – wiosna)

Miało być pięknie, wyszło jak zawsze. Zagłębie od początku wiosny swoich kibiców wrzuciło na rollercoaster i nic nie wskazuje na to, by zbyt szybko pozwolono im zejść. Mamy więc, jak na sinusoidę przystało, momenty całkowitego zwątpienia, przeplatane chwilami, gdy nadzieja zdaje się też być poparta logiczną analizą. Wszystko za sprawą ostatniej wygranej ze Stalą.

Tyle tylko, że Zagłębie ma gorszy wynik dwumeczu ze wszystkimi walczącymi jeszcze drużynami. W dodatku punktuje przeciętnie (1,3 pkt/mecz), więc będzie musiało znacząco poprawić średnią, aby się w lidze utrzymać. Pytanie, jak to zrobić, mając najcięższy ze wszystkich terminarz i potrzebując w nim znaleźć AŻ 7 punktów? To właśnie przez Lubinian, nowa zmienna w postaci gier z drużynami w Top3 nabrała nowego znaczenia.

Pozostałe mecze: Cracovia, Górnik Zabrze, Lechia, Radomiak, Raków, Lech

Mecze bezpośrednie: 0 | Mecze z TOP3: 2

16. Wisła Kraków – 28 punkty (7 pkt – wiosna)

Sytuacja Wisły Kraków jest nie do pozazdroszczenia. W środowisku słychać coraz głośniej niezadowolenie z kierunku, w jakim klub jeszcze niedawni bohaterowie prowadzą, a gdy dodamy do tego rozczarowującą sytuację sportową, będziemy mieć pełny obraz nastrojów, jakie obecnie pod Wawelem panują. Widmo spadku jest więc postrzegane jako gwóźdź, który może ten klub na dłużej wyrzucić z piłki na najwyższym poziomie krajowym.

Jeśli jesienne 21 punktów było rozczarowujące, to 7 wiosennych, trzeba uznać za dramat. Co prawda na Reymonta wróciła nadzieja, po ostatniej wygranej z Górnikiem, ale to wciąż tylko kropla w morzu potrzeb. Losy Wisły są dziś poza jej kontrolą, a w takiej sytuacji łatwo o błędy, a już za pasem jest kluczowe starcie ze Śląskiem i jakakolwiek strata punktów w tym meczu, może być już nie do odratowania.

Pozostałe mecze: Śląsk, Wisła Płock, Cracovia, Jagiellonia, Radomiak, Warta

Mecze bezpośrednie: 3 | Mecze z TOP3: 0

Liga nie dla mięczaków

Pamiętam dokładnie dyskusje toczące się wśród kibiców i ekspertów na temat wyglądu ligi po jej powiększeniu. Wiele było wtedy głosów, że liczba meczów o nic znacząco wzrośnie powodując spadek atrakcyjności rozgrywek. A życie, jak to życie, zrobiło wszystko po swojemu i dziś mamy emocji – gdzie by nie spojdzeć – pod sam sufit.

Jak na szpilkach siedzą kibice w Poznaniu, Częstochowie i Szczecinie. Co kolejkę zmienia się lider, kibice w trybie przyspieszonym zaczynają zabawę w siwienie (lub łysienie w przypadku tych siwych) i nie mogę wyjść z podziwu, że w ramach real time marketingu, do ligi nie wkroczył producent specyfików na uspokojenie, stając się na ostatnie kolejki partnerem strategicznym. Sądząc też po dyskusjach i wzajemnych uprzejmościach, choćby na Twitterze, fanów z różnych obozów, specyfiki na inne bóle, tez mogłyby mieć spore wzięcie.

Nie inaczej jest na dole ligowej tabeli. Co prawda dwie ekipy już w zasadzie się z tej ligi wylogowały, ale w innych sześciu miastach jak grzyby po deszczu wyrastają domorośli analitycy, starający się jakoś końcowe rozstrzygnięcia ligowe przewidzieć. W międzyczasie bujają się od ściany do ściany, od nadziei do zwątpienia, jak nie przykładając na kutrze rybackim podczas sztormu, modląc się o to, by los właśnie ich łajbę postanowi oszczędzić i spokojnie do portu zwanego utrzymaniem doprowadzić.

Liga bez skrupułów oddziela kibicowskie ziarna od plew i każdą kolejką tylko dokręca śrubę. Pierwszy raz od bardzo dawna można więc z czystym sumieniem – zmieniając tryb przypuszczający na dokonany – napisać „Liga jest CIEKAWA!”.

Poproszony o krótkie odpowiedzi, Paweł Mogielnicki, autor serwisu 90minut.pl mówi:

W której według Ciebie kolejce rozstrzygnie się los tytułu i kto nim zostanie?

Kto mistrzem zostanie, nie wiem. Obstawiam jednak, że walka będzie trwała do ostatniej ligowej kolejki.

W której kolejce poznamy 3 spadkowicza i kto nim będzie według Ciebie?

Tak samo, jak z mistrzem, zadecyduje według mnie ostatnia kolejka.

No to „Siadamy wygodnie, zapinamy pasy i oglądamy” cytując słynnego TwaroTwaro. I niech mi żaden nie wymięknie po drodze – jeśli mogę dodać słówko od siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.