Wywiad – Przemysław Chlebicki

Jeśli chcecie się coś dowiedzieć o piłkarzach, to nie pytajcie piłkarzy 🙂 Oni głównie “rzucają w przerwie kilka mocnych słów” a po meczu “wyciągają wnioski i mają nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości” 🙂 Mam tu na myśli czynnych (poza paroma wyjątkami) piłkarzy, bo ci co skończyli kariery to caaaaaaałkiem inna sytuacja (Radosław Jasiński, Dariusz Lewandowski, Jacek Banaszyński – Pozdrawiam 🙂 ).

Przemysław Chlebicki – polish journalist pracujący dla futbolnews – opowiedział trochę o piłkarzach Zagłębia (i nie tylko), o ZL-owym marketingu (ale nie tylko), o pracy dziennikarza piłkarskiego (aczkolwiek nie tylko), komentuje kilka piłkarskich mitów (m.in. “piłkarz to debil”), zahaczyliśmy o tiktoka, instagrama, szkolenia medialne dla piłkarzy organizowane przez klub…

Dość wstępu, mam nadzieję, że czujecie się dostatecznie zachęceni do przeczytania 🙂 ZAPRASZAM 🙂

CZEŚĆ. NA POCZĄTKU CHCIAŁEM CI PODZIĘKOWAĆ, ŻE ZNALAZŁEŚ CZAS NA ROZMOWĘ. MOJE PIERWSZE PYTANIE DOTYCZY PRACY DZIENNIKARSKIEJ. POWIEDZ – JAK JEDZIESZ GDZIEŚ W POLSKĘ, TO NA KILKA GODZIN, ZROBISZ SWOJE I WYJEŻDŻASZ? CZY ZOSTAJESZ NA KILKA DNI, ŻEBY POGADAĆ (MOŻE PRZY OKAZJI JAKIŚ WYWIAD ZROBIĆ) OD RAZU Z KILKOMA/KILKUNASTOMA OSOBAMI, MOŻE JAKICHŚ KIBICÓW GDZIEŚ ZACZEPIĆ, POWĘSZYĆ PO MIEŚCIE, POCZUĆ MIEJSCOWY KLIMAT? ROBI SIĘ JESZCZE TEGO TYPU REPORTAŻE?
Teraz niestety reportaże bywają niemożliwe ze względu na pandemiczne obostrzenia. Nie ma kibiców na trybunach, a z piłkarzami i trenerami nie można porozmawiać twarzą w twarz, nad czym ubolewam. Przed i po meczu zawsze lubiłem gdzieś jeszcze wyjść, spotkać się i porozmawiać z ludźmi, którzy też już żyją atmosferą tego meczu. Poza tym, jeśli oczywiście mam czas, staram się być na stadionie już godzinę przed meczem. Owszem, wcześniej sprawdzam statystyki, rozmawiam z innymi, ale dopiero na stadionie można poczuć tę magię! Co do pozostania na kilka dni w jednym mieście – trochę mi tryb pracy nie pozwala, ale myślę, że jak cała sytuacja w kraju i na świecie się uspokoi, można będzie trochę bardziej ruszyć w teren.

REDAKCJE MAJĄ $$$ NA TAKIE COŚ? WYDAJĄ ZGODĘ NA TAKIE DELEGACJE? CZY RACZEJ DOMINUJE OSZCZĘDNOŚĆ, A GDY ZAPROPONUJESZ DŁUŻSZY GDZIEŚ POBYT TO JESTEŚ KONTROWANY TEKSTEM „HEHEHE… KOLEGO… ZA FIRMOWE PIENIĄDZE CHCESZ SIĘ POOBIJAĆ?”
Z tego co słyszałem, różnie bywa, ale u mnie, jeśli rzuciłbym faktycznie jakiś większy temat, nie byłoby z tym wielkiego problemu.

JAK WYGLĄDA KWESTIA WYWIADÓW Z PIŁKARZAMI – UMAWIASZ JE SOBIE TY SAM BEZPOŚREDNIO Z PIŁKARZEM? CZY DZWONISZ DO RZECZNIKA KLUBU CZY INNEGO SZEFA DS. KONTAKTÓW Z MEDIAMI I MÓWISZ, ŻE JEST TAKA I TAKA PROŚBA I CZY MOGĄ KOGOŚ WYZNACZYĆ?
Zależy od piłkarzy i klubów, w których grają. Czasami procedury w klubie wymagają tego, żeby wcześniej skontaktować się z rzecznikiem albo biurem prasowym, żeby móc z kimś porozmawiać. Raczej rzadko proszę o to, żeby kogoś wyznaczyć – zazwyczaj wiem, z kim chcę rozmawiać. Chyba, że ta osoba faktycznie nie chce lub z różnych powodów nie może. Ale raczej przygotowuję sobie w razie czego kilku piłkarzy.

JAK TO WYGLĄDA W PRZYPADKU ZAGŁĘBIA?
W przypadku Zagłębiu wszystkie rozmowy muszą przejść przez rzecznika, to samo dotyczy autoryzacji. Ale od razu powiem, że wszystko przebiega sprawnie i “bezboleśnie” 😉 I nie ma wielkiej ingerencji w tekst/wywiad.

TERAZ ZADAM PYTANIE NA KTÓRE PROSZĘ TYLKO SZCZERĄ ODPOWIEDŹ – ROBI CI SIĘ SŁABO, JAK SŁYSZYSZ „POSTARAM SIĘ WYCIĄGNĄĆ Z TEJ PORAŻKI WNIOSKI I MAM NADZIEJĘ, ŻE TO ZAPROCENTUJE W PRZYSZŁOŚCI”? 🙂 NIE MASZ WRAŻENIA, ŻE CZASAMI NIE ROZMAWIASZ Z DRUGIM CZŁOWIEKIEM, TYLKO JAKIMŚ ZESTAWEM STANDARDOWYCH ODPOWIEDZI-FORMUŁEK-BANAŁÓW?
Czasami niestety mam takie wrażenie, ale wynika to z kilku powodów. Niektórzy nie wiedzą po prostu co powiedzieć, dlatego powtarzają cały czas te same formułki. Ale w części przypadków “wyciąganie wniosków” jest faktycznie szczerze, jeśli jest dodatkowo umotywowane. Znam kilka osób, które użyły tego sformułowania, ale przy okazji powiedzieli, w jaki sposób wyciągnęli te wnioski lub co mogą zrobić, żeby je wyciągnąć. Nie każdy też z piłkarzy musi być erudytą i nie zawsze chcą powiedzieć coś więcej. Zależy też od samopoczucia, ich sytuacji w zespole oraz zamknięcia na media, bo tacy też się zdarzają.

CZY PIŁKARZE ZAGŁĘBIA CHCĄ GADAĆ Z MEDIAMI? CZY POTRAFIĄ?
Piłkarze Zagłębia są otwarci na kontakt z mediami i nie boją się wypowiedzi dla portali, ale większość z nich wymaga lepszego poznania. W telewizyjnych wypowiedziach raczej nie mówią dużo, ale przy prywatnym poznaniu można się z nimi lepiej porozumieć. Dlatego szkoda, że obecnie rozmowy są co najwyżej telefoniczne i na odległość.

A POWIEDZ, PRÓBOWAŁEŚ KIEDYŚ ZAGADAĆ DO GULDANA ALBO STARZYŃSKIEGO? OBYDWAJ SĄ ZNANI Z TEGO, ŻE NIE MAJĄ – OGLĘDNIE MÓWIĄC –„PARCIA NA SZKŁO”, ALE JAK JUŻ SIĘ KOMUŚ Z NIMI UDA POGADAĆ, TO WYPADAJĄ BARDZO DOBRZE, ZWŁASZCZA TEN DRUGI.
Właśnie, Lubomir Guldan jako piłkarz, przynajmniej w Zagłębiu, nigdy nie udzielał wywiadów. Dopiero gdy został dyrektorem sportowym uznał, że chce rozmawiać i może. Sam mi przyznał, że jako piłkarz nie chciał, żeby ktoś go kojarzył z jakichś wypowiedzi. Ze Starzyńskim jeszcze nie próbowałem, ale będę 🙂 Myślę, że to po prostu kwestia podejścia – niektórzy nie lubią szumu wokół swojej osoby, dystansują się, ale mają w tym swój plan.

A WIESZ… PRZYPOMNIAŁ MI SIĘ TERAZ BARTOSZ SLISZ. PAMIĘTAM, ŻE KIEDYŚ ZAGADAŁEM DO JEGO OJCA Z PROŚBĄ O MAŁY WYWIAD. CHCIAŁEM ROZMAWIAĆ WŁAŚNIE Z NIM, OJCEM… NIE CHCIAŁEM Z BARTKIEM, BO NA PYTANIA KTÓRE MNIE CIEKAWIĄ (PLOTKI TRANSFEROWE, ATMOSFERA W DRUŻYNIE ITP.) ALBO BY NIE ODPOWIEDZIAŁ, ALBO ZBYŁ BANAŁEM LUB SKŁAMAŁ, WIĘC SZKODA MI BYŁO NA TO CZASU… NO I TATA BARTKA ODPOWIEDZIAŁ, ŻE SUPER, NIE MA PROBLEMU, BARDZO CHĘTNIE… PO KWADRANSIE JEDNAK NAPISAŁ, ŻE „SORRY ALE BARTOSZ ZABRONIŁ MI Z PANEM ROZMAWIAĆ”. ZDZIWIŁO MNIE TO, ALE MIMO WSZYSTKO WYSŁAŁEM MU PYTANIA, JAKIE CHCIAŁEM ZADAĆ (O POCZĄTKI KARIERY, CZY ZAWSZE LUBIŁ PIŁKĘ, CZY WSZYSCY W RODZINIE MAJĄ TAKĄ KONDYCJĘ DO BIEGANIA ITP.)… PO KOLEJNYM KWADRANSIE PRZYSZŁA ODPOWIEDŹ, ŻE „SPOKO, MOŻEMY ROZMAWIAĆ”. DO CZEGO ZMIERZAM – SĄDZISZ, ŻE MOŻE BYĆ TAK IŻ NIEKTÓRZY PIŁKARZE LĘKAJĄ SIĘ MEDIÓW, BO DZIAŁA ZASADA „NAJBARDZIEJ BOJĘ SIĘ TEGO, CZEGO NIE WIDZĘ”? JAK JUŻ ZOBACZĄ PYTANIA, TO IM SIĘ W GŁOWIE UKŁADA, ŻE „HEJ, TO PRZECIEŻ NIC STRASZNEGO”. PRAKTYKUJESZ WCZEŚNIEJSZE WYSYŁANIE PYTAŃ?
Szczerze mówiąc, staram się tego unikać. Mówię tylko, o czym konkretnie chciałbym porozmawiać. Chociaż czasami może to być dobre, ale zdarza się, że przez to rozmowa jest sztuczna, a piłkarz odpowiada tak, jak sobie wcześniej napisał na kartce. Poza tym mogą w trakcie rozmowy wyjść dodatkowe pytania.

CZY PIŁKARZE CZUJĄ, ŻE TERAZ INSTAGRAM/TIKTOK TO KOLEJNE NARZĘDZIE KARIERY?
Niektórzy piłkarze korzystają z niego do celów prywatnych, ale niektórzy faktycznie traktują social media jako część swojego wizerunku. Na pewno jest to dla nich forma promocji, a także szansa na dodatkowy zarobek, chociaż pod tym względem w Polsce to nie jest do tego stopnia rozwinięte, by być traktowanym jako dodatkowy biznes 😉
Trzeba jednak przyznać, że część z piłkarzy dba w ten sposób o interakcję z fanami. Z innej strony, część to robi też po to, żeby zaistnieć w nieco inny sposób. Zdają sobie sprawę z tego, że ich kariera się kiedyś skończy i będą musieli wciąż funkcjonować w tym świecie

SŁYSZAŁEM PARĘ RAZY, ŻE KLUBY ORGANIZUJĄ JAKIEŚ MEDIALNE SZKOLENIA SWOIM PIŁKARZOM. CZY MASZ WRAŻENIE, ŻE COŚ TAKIEGO FAKTYCZNIE MA MIEJSCE? CZUJESZ JAKĄŚ RÓŻNICĘ W ICH OBYCIU Z MEDIAMI, JAKĄŚ POPRAWĘ POD TYM WZGLĘDEM NA PRZESTRZENI LAT?
Myślę, że w wielu klubach faktycznie biura prasowe odpowiadają za szkolenia. Wydaje mi się jednak, że pod tym względem wiele rzeczy dzieje się naturalnie. Dzięki większemu dostępowi do social mediów, piłkarze sami uczą się obycia – nagrywają filmiki, prowadzą live’y. Nawet wstawianie zdjęć z podpisem jest aktywnością medialną. Czasami kluby im pomagają, ale czasami też sami się uczą.

JAK TO WYGLĄDA W ZAGŁĘBIU? PYTAM, BO KIEDYŚ ROZMAWIAŁEM Z RZECZNIKIEM ZAGŁĘBIA MARKIEM WACHNIKIEM I WSPOMINAŁ ON O JAKICHŚ WARSZTATACH (CHOĆ CHWILĘ POTEM PRZYDARZYŁA SIĘ TA AKCJA ZE SLISZEM, WIĘC NIE WIEM CZY DOBRE BYŁY TE WARSZTATY 🙂 ).
Nie dziwi mnie to jakoś, że były. Myślę jednak, że to od piłkarzy zależy, jak je wykorzystają. Z tym jest jak ze szkołą – jedni się uczą, drudzy nie 😉

TO FAKT 🙂
I z innej strony – jednym jest to potrzebne, ale dla innych to mało ważne. Albo chcą sami tworzyć własny wizerunek. A niektórzy właśnie w formie odskoczni albo żeby powspominać, lubią pogadać o piłce, jeśli czasem im jej brakuje 😉

NO JAK KTOŚ MA JAKIŚ BIZNESIK (NP. NAJPOPULARNIEJSZE WŚRÓD PIŁKARZY SKUPOWANIE MIESZKAŃ POD PÓŹNIEJSZY WYNAJEM) I NIE NASTAWIA SIĘ NA PRACĘ W/PRZY PIŁCE PO SKOŃCZENIU KARIERY, TO ROZUMIEM, ŻE MA W DUPIE WYWIADY ITP… CIEKAWE, CZY NOWE POKOLENIE – NAZWIJMY JE ROBOCZO „MŁODZIEŻOWCOWO-JUNIORSKIM” – INNE PODEJŚCIE… A WŁAŚNIE, TO DOBRY MOMENT NA TAKIE PYTANIE – WYWIADY Z JUNIORAMI, NP. JAKIMŚ 17-LATKIEM Z AKADEMII ZAGŁĘBIA. UWAŻASZ, ŻE NIE MA SENSU Z KIMŚ TAKIM GADAĆ, BO JESZCZE NIE MA O CZYM? Z DRUGIEJ STRONY WIESZ, MOŻE KTOŚ TAKI BĘDZIE KIEDYŚ SŁAWNY I BĘDZIESZ TYM PIERWSZYM, KTÓRY Z NIM WYWIAD PRZEPROWADZIŁ 🙂 A W OGÓLE TO DAŁOBY SIĘ TAKI WYWIAD ZROBIĆ? CZY KLUBY RACZEJ NIE POZWALAJĄ NA COŚ TAKIEGO?
Uważam, że jest sens i byłaby taka możliwość. Ważne jest jednak podejście do tych młodych chłopaków – trudne pytania raczej nie wchodzą w grę, gdy ktoś jest młodym talentem. Musi też być ku takiej rozmowie powód. Jeśli 16 czy 17-latek faktycznie czymś się wyróżnia, warto z nim porozmawiać. A co do tego, że nie ma o czym, to się nie zgodzę – z każdym można o czymś pogadać. Przynajmniej o podejściu do gry i innych spraw, może jakichś inspiracji, sposobów na motywację. Mateusz Święcicki mi kiedyś powiedział, że dziennikarze powinni czasami brać przykład z piłkarzy i pod względem motywacji, oczywiście niektórych piłkarzy, naprawdę się z nim zgadzam

MYŚLAŁEŚ JUŻ O WYWIADZIE ZE SŁAWIŃSKIM? WIELU MÓWI, ŻE TO NOWY ZIELIŃSKI
Myślałem 😉 Ale na razie – zobaczymy 😉

WRÓCMY DO SENIORÓW. MIAŁEŚ KIEDYŚ TAK, ŻE JAKIŚ PIŁKARZ NIE CHCIAŁ Z TOBĄ GADAĆ, BO GO WCZEŚNIEJ SKRYTYKOWAŁEŚ?
Na razie jeszcze nie 😉 To dziwne, ale naprawdę na razie z nikim nie miałem takich problemów. A przynajmniej nikt mi nie powiedział.

PIŁKARZE GRYZĄ SIĘ W JĘZYK? CZUJESZ, ŻE CHCIELIBY POWIEDZIEĆ WSZYSTKO ALE WIEDZĄ, ŻE TO IM ZASZKODZI?
Tak, kilka razy się z tym spotkałem. Starsi piłkarze unikają tematów związanych z aferą korupcyjną, nawet jeśli w niej nie uczestniczyli. A młodzi nie chcą podpaść kolegom, trenerom i przyszłym pracodawcom, dlatego nawet jak mają coś na myśli albo nawet powiedzą, to nie chcą, żeby o tym pisać. Czasami jednak się hamują. Wtedy sami proszą o autoryzację – jeśli mówią o czymś poważnym to po prostu nie chcą, żeby ktoś to przekręcił.

NO, TO ŻE BOJĄ SIĘ PRZEKRĘCENIA ICH WYPOWIEDZI, TO ZROZUMIAŁE… A PRZY OKAZJI – CZYTAŁEŚ MOŻE WYWIAD KRZYSZTOFA KOSTKI Z DARIUSZEM LEWANDOWSKIM? PYTAM O TEN KONKRETNY WYWIAD, BO MOIM ZDANIEM TO BYŁO PRAWDZIWE 10/10 🙂 PIERWSZY RAZ PIŁKARZ POWIEDZIAŁ OTWARCIE „TAK, BYŁA KORUPCJA. TAK, UCZESTNICZYŁEM W NIEJ… CO? KAŁUŻNY MÓWI, ŻE NIE WIEDZIAŁ O MECZU Z LEGIĄ NA WIOSNĘ 94/95, ŻE USTAWIONY NA REMIS? BZDURY! WSZYSCY O TYM WIEDZIELIŚMY”
Oczywiście, że czytałem!

CZY ROZMAWIAŁEŚ KIEDYŚ Z JAKIMŚ PIŁKARZEM BĘDĄCYM NA KRZYWEJ-ROSNĄCEJ I CZUŁEŚ PO JEGO GADCE, ŻE „ON ZARAZ Z TEJ KRZYWEJ SPADNIE BO AŻ MU SODÓWA Z USZU PARUJE”?
Tak, rozmawiałem 😉 I faktycznie spadł z tej krzywej. Nie zrobiłem z nim wywiadu, bo najpierw się umawiał na konkretną godzinę, a potem do niego dzwonię i ten mówi, że nie ma czasu i to się powtarzało trzy razy dlatego dałem sobie spokój i napisałem mu, co myślę 😉

Z KIM Z ZAGŁĘBIA GADAŁO CI SIĘ NAJFAJNIEJ? CZY ODKRYŁEŚ W KIM POTENCJAŁ TAK DUŻY, ŻE NAWET DAŁO BY SIĘ Z NIM KSIĄŻKĘ NAPISAĆ? 🙂 MASZ W OGÓLE TAKIE PISARSKIE ASPIRACJE?
Nie chciałbym wyróżniać nikogo z obecnych piłkarzy, więc pozostawię to dla siebie. Ale wśród byłych – dobrze wspominam rozmowę z panem Piotrem Błauciakiem, który obecnie wciąż działa przy Zagłębiu, jak prezes Zagłębie Lubin Future. Uważam, że to prawdziwy pasjonat piłki i dobrze mi się z nim rozmawiało zarówno o realiach czasów, w których grał, jak i o jego obecnej aktywności zawodowej.
Co do pisania z kimś książki, to szczerze mówiąc trudno byłoby kogoś wyróżnić, musiałbym kogoś faktycznie poznać bliżej… Ale może byłby to ktoś z początku lat 90-tych? Np. z wielką chęcią przeczytałbym też większą publikację na temat historii pierwszego mistrzostwa i tamtych czasów, ze wspomnieniami piłkarzy z tamtych lat. Jako osoba, która urodziła się nieco później, chciałbym się o tych czasach dowiedzieć więcej i mieć to wszystko w jednym miejscu 😉 Myślę, że część starszych, ale też młodszych kibiców mogłaby się skusić na to

ZAPODAM TERAZ KILKA MITÓW – SKOMENTUJ JE PROSZĘ :
MIT 1 – PIŁKARZ TO DEBIL

Piłkarze często są oceniani tylko przez pryzmat tego, co widać na zewnątrz. Czasami myślimy, że dla kogoś liczy się lans i dobra fura, ale może dla kogoś to tylko styl i ma głowę na karku. Z kilkoma takimi przykładami się zderzyłem, gdy piłkarze okazali się innymi ludźmi niż kibice powszechnie uważają.

MIT 2 – Z PIŁKARZEM SENSOWNIE MOŻNA POGADAĆ TYLKO O PIŁCE. NO, MOŻE JESZCZE O FIFIE I SERIALACH.
Czasami to prawda, ale czasami też piłkarze w wywiadach chcą się ograniczyć do swojej pracy i nie chcą wprowadzać innych w swoje prywatne życie. Inna sprawa, że część piłkarzy poświęca piłce całe swoje życie i cały swój czas. Są jednak też tacy, którzy są bardziej otwarci w sprawach innych niż piłkarskie

MIT 3 – 95% PIŁKARZY KILKA LAT PO SKOŃCZONEJ KARIERZE BĘDZIE BANKRUTAMI. TAK BYŁO, JEST I BĘDZIE.
Wydaje mi się, że piłkarze teraz są nieco bardziej uświadomieni i rozważniej podchodzą do wydawania pieniędzy i potrafią się zabezpieczyć przed zakończenie kariery. Inną sprawą może być jednak pustka po treningach i meczach, którą nie jest trudno wypełnić. Kilku piłkarzy wyznało mi kiedyś, że brakowało im wtedy sportowej rywalizacji i adrenaliny. Jeśli jednak ktoś zainwestuje w siebie, a nie w przyjemności, raczej powinien sobie poradzić.

MIT 4 – IM LEPSZY PIŁKARZ TYM MNIEJ GWIAZDORZY
Różnie z tym bywa, nie ma reguły. A abstrahując od pytania – często czyjeś zachowanie bywa interpretowane błędnie jako „gwiazdowanie” a wynikać to może z tego, że bardziej znani piłkarze i ci, którzy się wyróżniają, są mniej dostępni dla mediów i odbiorcy przez to też uważają ich za niedostępnych. Poza tym wizerunek, który pokazuje na zewnątrz nie zawsze musi być realny. Ze względu na to, że wynika bardziej z oceny innych, jest nieco bardziej negatywny.

POWIEDZ MI COŚ O AGENTACH PIŁKARSKICH. CZY WSPIERAJĄ ONI MEDIALNIE SWOICH KLIENTÓW? PODPOWIADAJĄ IM, ŻE Z MEDIAMI WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ?
Myślę, że agenci piłkarscy mający za zadanie “opiekować” się piłkarzami – powinni uświadamiać zawodników z tego, jakie mają prawa i w doradzać im właśnie w kwestiach prawnych i finansowych. W Polsce w kontakcie między piłkarzami i mediami uczestniczą często biura prasowe. Rozmawiałem jednak z kilkoma zagranicznymi piłkarzami, w rozmowie z którymi musiał pośredniczyć menedżer. Odpowiadając na pytanie, myślę, że agenci w Polsce mimo wszystko uczestniczą w medialnej otoczce zawodników, ale szczerze mówiąc, trudno mi powiedzieć, czy ich wspierają. Gdy trzeba, po prostu zabierają głos w ich imieniu i zdają sobie sprawę, że wizerunek piłkarza rzutuje też na nich. Oczywiście są też agenci, którzy blokują piłkarzy przed wypowiedziami, aczkolwiek na razie się z tym bezpośrednio nie spotkałem.

USŁYSZAŁEŚ KIEDYŚ OD PIŁKARZA „ZAPŁAĆ ZA WYWIAD”?
Nie słyszałem tego nigdy, ale w naszej kulturze prasowe czy internetowe wywiady ogólnie nie są płatne. Na pewno zdziwiłbym się, gdyby ktoś oczekiwał pieniędzy za wywiad. Zresztą przygotowanie do samego wywiadu też wymaga czasu – trzeba poczytać o kimś, dowiedzieć się nieco więcej niż tylko z 90minut czy Transfermarktu. Myślę, że dziennikarze są na tyle podporządkowani piłkarzom i w pewnym sensie ich promocji, że poświęcony czas na przygotowanie rekompensuje koszty czasu możliwej rozmowy. Chyba że ktoś się nie przygotowuje i zawraca tylko głowę piłkarzowi czy trenerowi, to już inna sprawa 😉

I JUŻ KOŃCOWE PYTANIE – JAK OCENIASZ DZIAŁANIA MEDIALNE KLUBÓW W POLSCE? JAK NA TYM TLE STOI ZAGŁĘBIE? CO WG CIEBIE STOI NAJWIĘKSZYM ODŁOGIEM?
Uważam, że część klubów nie wykorzystuje swojego potencjału i zaplecza, jakim są kibice. Niewiele z nich wchodzi z nimi w faktyczną interakcję, a to przecież kibice najbardziej napędzają naszą ligę 😉 Uważam, że Zagłębie Lubin jest pod względem medialnym w czołówce – jest otwarte dla dziennikarzy, to fakt. Ale przede wszystkim szuka sposobów na interakcję z kibicami. Powiedzmy sobie szczerze, największą zaletą społeczności kibicowskiej Zagłębia jest wierność i przywiązanie, a nie ich liczba. To wynika z różnych czynników – sportowych, ale też kulturowych wynikających z położenia i specyfiki regionu. Największym odłogiem w Polsce jak dla mnie stoi interakcja z kibicami. Potem często widzimy konflikty na linii klub-kibice, dlatego że obie strony nie prowadzą dialogu, nie potrafią się porozumieć. Czasami wymaga to czasu, ale często kluby “pasują”, próbują się zamknąć czy odciąć, a kontakty z kibicami realizują tylko na pokaz.

ŁADNIE TO ZAKOŃCZYŁEŚ 🙂 DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

P