Sezon 2006/2007 w drodze po mistrzostwo Polski

W przyszłym roku, czyli w 2027 będziemy świętować okrągłą rocznicę zdobycia drugiego Mistrza Polski w klubowej historii. To już 20 lat, a człowiek jeszcze pamięta te ciarki i szał radości oraz trzęsący się płot na stadionie na Łazienkowskiej w Warszawie.

Podobnie jak z historią pierwszego mistrzostwa Polski z 1991 r. będziemy wrzucać wycinki prasowe odnośnie każdego mistrzowskiego meczu w serii #byłtakimecz, a dokładniej składy, opisy, ciekawsze wywiady z tego okresu związane z Zagłębiem czy lubińską piłką.

W celu wprowadzenia w otoczkę tamtego sezonu trzeba wspomnieć końcówkę sezonu 2005/2006, a ten był udany, bo Zagłębie Lubin z 49 punktami zajęło trzecie miejsce w lidze i zagwarantowało sobie grę w europejskich pucharach. Dobrze też radziliśmy sobie w Pucharze Polski i dotarliśmy do finału. Niestety w dwumeczu z płocką Wisłą musieliśmy uznać wyższość rywala. To wszystko Zagłębie Lubin osiągnęło pod wodzą Franciszka Smudy, który po sezonie przeniósł się do Lecha Poznań.

Prezes Mirosław Jabłoński zaproponował kandydaturę Edwarda Klejndinsta, który od lat był związany z PZPN, gdzie prowadził drużyny juniorskie, reprezentację olimpijską czy odpowiadał za bank informacji u trzech selekcjonerów. Była to jego pierwsza praca w klubowej seniorskiej piłce, ale wierzono w jego doświadczenie. Jak potoczyły się jego losy? Tego dowiecie się w kolejnych cyklach.

Pora nadrobić zaległości i uzupełniamy spotkania z lipca i sierpnia 2006 r. Zanim na dobre ruszyła liga musieliśmy pożegnać się z europejskimi pucharami i uznać wyższość Dynamo Mińsk.

1 kolejka rozegrana 30 lipca 2006 r. i spotkanie z Odrą Wodzisław, którą mocno nam nie leżała w tamtym czasie. Na starcie ligi musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

2 kolejka i mecz z podtekstami, bo do Lubina wracał Franciszek Smuda. W Zagłębiu debiutuje Michal Vaclavik i daje popis skuteczności w bramce. Z remisu nie mogła być zadowolona żadna z drużyn.

3 kolejka i szalony mecz w Lubinie. Hokejowy wynik, chociaż to Cracovia posiada taka sekcję w swoim klubie. Młodsi kibice mogą nie pamiętać, ale Łukasz Piszczek był kiedyś napastnikiem i to skutecznym. Pierwsza wygrana w lidze.

4 kolejka i wyjazdowy remis z Groclinem. Mariusz Liberda wrócił na stare śmieci i dał fenomenalny popis gry w bramce. Niestety napastnicy tym razem nic nie ustrzelili i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

W 5 kolejce Zagłębie w Lubinie zmierzyło się z GKS Bełchatów. Jak się później okaże będzie to główny rywal do zdobycia tytułu Mistrza Polski. Mecz wygrany, a Manuel Arboleda zaliczył bramkę i asystę. Popularny Maniek wyrastał powoli na czołowego zawodnika naszego klubu.

Kolejne mecze z tego sezonu będą już publikowane pod rocznicami ich rozegrania. Kolejny mecz to 9 września i spotkanie z ŁKS-em Łódź.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *